Za oknem fantastyczna pogoda, ptaszki ćwierkają, słońce świeci, sąsiedzi tacy uśmiechnięci... Bujda Właśnie parzę kolejne wiadro kawy, i zaraz zapakuję się pod koc. Wczoraj większość dnia spędziłam w kuchni piekąc babeczki i ciasto, które dziś Anka wyniosła do szkoły. Przy okazji piekliłam się ze złości, bo każdy z jakimiś dolegliwościami wkładał tyłek pod koc i zarządzał moim czasem rzucając co rusz kolejne polecenia. Gdy około 22:00 skończyłam myć podłogę, zapowiedziałam na dzisiaj strajk, i jakby ktoś pytał, będzie bolał mnie kręgosłup bardziej niż zwykle. Wykrakałam, szszszcholera. Babcia się trochę wyciszyła w ciągu ostatnich kilku dni i nie rzuca już parszywymi tekstami; rzekłabym nawet, że spotulniała. Mama za to nadrabia za całą rodzinę. Poszukam dla niej pracy w telemarketingu |