|
| | Michal1983 | | 05.01.10 11:32 | | Taki już jest los telefonów za złotówkę branych na trzyletnią umowę. Albo się one psują, albo tak jak mój przepadł jak kamień w śnieg. Wydawało mi się, że wkładałem go tam gdzie zwykle i liczyłem, że go tam znajdę, ale gdy odstawiłem wózek okazało się, że nie ma go wcale. Może gdybym od razu się wrócił a nie po godzinie to może bym go gdzieś znalazł. No cóż przyjdzie jak zwykle zapłacić za czyjąś głupotę. | | Czytane: 102 | Komentarze: 5 | | <<Najnowsza <Nowsza Starsza> Najstarsza>> | | | Komentarze: |
Michal1983
 | 07.01.10 10:10 Analizując całą sytuację. Wyjąłem telefon z torby, zadzwoniłem, wsadziłem do torby, torbę do wóżka. Wszystko jak zwykle nie wiem na jakim etapie mógł mi gdzieś umknąć. Sprawdzałem wóżek, torbę, kurtki, spodnie i nigdzie nie było również po drodze na miejsce go nie widziałem. | visnia
 | 05.01.10 18:58 Coś mi się zdaje kolego, że żyjesz nie biorąc odpowiedzialności za swoje czyny. Też tak kiedyś żyłam, ale gubiąc telefony, a nawet gdy mi je kradli wiedziałam, że sporo w tym mojej zasługi. To przenosi się na inne dziedziny życia. Czas wydorośleć. | Michal1983
 | 05.01.10 14:04 A czyj to pomysł, żeby rozdający gazety nosił ze sobą telefon komórkowy i dzwonił do kierowcy aby poinformować go, że już rozdał wszystkie? Kiedyś przywozili gazety i później odbierali wózek po określonej ilości godzin bez dzwonienia. Tylko się pytali kiedy się je rozdało. Postępu im się zachciało. | megan
 | 05.01.10 12:38 Wlasnie,czyja? | visnia
 | 05.01.10 11:49 No jak sądzisz mądralo? Za czyją   | Zaloguj się, by napisać komentarz |
|